Kilka słów do… Mariusza Leszczyńskiego!

Autor, który zadebiutował z rozmachem, powieścią, która ma ręce i nogi. Często – gęsto możemy spotkać na Instagramie okładkę „Krocząc wśród cierni”– przyciąga ona do siebie niczym magnes! Poznajcie zatem pana Mariusza Leszczyńskiego 🙂

 

 

Rozchełstana Owca:

„Krocząc wśród cierni” jest Pana debiutem – skąd pomysł na taką fabułę? W końcu mamy ludzi po przejściach, morderstwo, kryminał.

 

Mariusz Leszczyński:

„Krocząc wśród cierni” jest dla mnie powieścią bardzo osobistą.  Większa część fabuły to fikcja literacka stworzona na potrzeby ukazania czyjejś historii.  Została napisana w pierwszej osobie, by czytelnik mógł lepiej odczuć emocje towarzyszące głównemu bohaterowi.

 

Rozchełstana Owca:

Jak długo trwał proces tworzenia tak smerfnej historii?

 

Mariusz Leszczyński:

Powieść powstała w niespełna trzy miesiące, nie licząc pracy w wydawnictwie. Każda z opowieści powstaje w mojej wyobraźni, bazując na własnym doświadczeniu i poznanych historiach innych ludzi.

 

Rozchełstana Owca:

A skąd pomysł na okładkę Pana książki?

 

Mariusz Leszczyński:

Chciałem, aby okładka przedstawiała głównego bohatera ukazując jego ból i cierpienie po życiowych przejściach.

 

Rozchełstana Owca:

Czy ma Pan w planach kolejne dzieła?

 

Mariusz Leszczyński:

Właśnie skończyłem pisać thriller zatytułowany „Bez litości i przebaczenia”.  Mam już gotowy zarys trzeciej powieści i liczę na to, że obie ukażą się w przyszłym roku.

 

Rozchełstana Owca:

Czy czytelnicy rozpoznają Pana na ulicy?

 

Mariusz Leszczyński:

O jest kolejne fajne pytanie! Owszem, zdarzyło mi się już kilka takich sytuacji.  Dotyczą one tych wyjątkowych chwil w życiu każdego autora, gdy przypadkiem gdzieś zostanie rozpoznany.  Takie chwile są wyjątkowo budujące dla mnie, gdyż czuję się doceniony za swoją twórczość.

 

 

Ciepłe podziękowania dla autora za poświęcenie kilku chwil na rozmowę ♥

 

Podziel się wpisem ze światem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o