Słodkie Więzy – J. Daniels

Tytuł: „Słodkie Więzy”

Autor: J. Daniels

Wydawnictwo: Pascal

Rok Wydania: 2016

Ilość Stron: 316

Ocena: 3/10

 

 

 

 

Opis:

 

Bezczelna dziewczyna, która piecze najlepsze babeczki na świecie. Przystojny, czasem nie co zaborczy księgowy. I szybki seks, który zmienił ich życie na zawsze.

 

Do ślubu Dylan i Reese’a zostało już tylko dziesięć dni. Gorączkowe przygotowania, natrętne matki, przyciasna suknia i niechciany adorator. Narzeczeni mają teraz sporo na głowie… […]

 

 

Recenzja:

 

Wiecie jak to jest jak zobaczycie książkę na stronie księgarni internetowej, zachęci Was ona opisem i okładką, a jak trzymacie już ‚wyczekaną’ pozycję w dłoniach to okazuje się ona nie tym czego się spodziewaliście? Tak właśnie jest z tą historią. Nie dość, że jest to druga część całej serii to dodatkowo kiepsko napisana. Niestety, uprzedzam, że nie doczytałam do końca tego, bo zwyczajnie w świecie nie dałam rady. Bardzo lubię książki wydawnictwa Pascal, ale to ‚coś’ naprawdę było chybionym wyborem. Każda strona jest obita tytułem – i naprawdę nie wiem do czego to było potrzebne.

 

Mamy naszych bohaterów – grupę przyjaciół zaczynając od pary tytułowej Dylan i Reese’a, następnie jej przyjaciele z partnerami (nie pamiętam ich imion, ale to chyba z racji braku tej iskry między mną, a całą historią). Połowa książki, którą udało mi się przebrnąć, głównie opowiadała o tym, jak matki naszej głównej pary sprzeczają się o drobiazgi związane z weselem – o wieczór panieński / kawalerski oraz wiecznym sekszeniu się gdzie tylko fabryka dała, bo odniosłam wrażenie, że Dylan miała ruje, której nie dało się niczym zwalczyć. Cieczka, która przykrywała całe zdarzenia.

 

Do tego sam Reese, który robił babeczce awantury o byle co, jak np. o kiecke – to było tak słabe, że aż ręce opadają. Kto normalny robi fochy o takie coś? Przykro mi, że nie wytrwałam do końca, staram się doczytywać książki nawet jeśli według mojej opinii są kiepskie. Nie udało mi się tym razem, poległam przy kolejnej akcji łóżkowej, która żeby chociaż była jakaś na poziomie, ale nie, bo oczywiście główna bohaterka nie dość, że była monotonna to rozkraczała by się przed ukochanym raz za razem. Nawet jeśli przymknęłabym oko na wszelakie erotyzmy itp. to niestety nic się tam nie dzieje, prócz pospolitych przygotowań do wesela i ślubu, a że to nie moja liga, bo sama jestem po ślubie i nie do końca to wygląda tak jak przedstawiła autorka, więc wiem jak to wygląda ze strony organizacyjnej.

 

Jedyne co tutaj jest pozytywne to chyba lekki i łatwy język autorki, ale ‚Słodkie więzy’ nie są niczym wyróżniającym się wśród takich książek. Szkoda, bo okładka jest zupełnie wpadającą w oko 🙂

 

Podziel się wpisem ze światem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o