Kryminał / Thriller,  Obyczajowe

Chłopiec – Zbigniew Zyśk

Tytuł: Chłopiec

Autor: Zbigniew Zyśk

Wydawnictwo: Oficynka

Rok Wydania: 2020

Ilość Stron: 234

Ocena: 6/10

 

 

 

 

Opis:

 

Mroczny thriller o złych wyborach w złym świecie.

 

Mateusza porywa wir nocnego życia w wielki mieście. W przeciwieństwie do ojca, gliniarza, rujnuje swoje życie osobiste i zawodowe. […]

 

 

Recenzja:

 

Musze nie śmiało przyznać, że ani autor ani tytuł wcześniej nie śmignął mi przed oczami. Na okładce mamy dorosłego mężczyznę, zaś tytuł i opis podpowiadają coś innego. Mimo wszystko lekko ponad 200 stron mocno mnie intrygowało, bo jak dorosły facet i chłopiec?

 

Mateusz ma 25 lat. Sposób w jaki prowadzi swoje życie nie powinien w sumie nikogo zaskakiwać, bo dzisiaj to wygląda wśród wielu młodych ludzi tak samo. Alkohol, narkotyki, imprezy – to jest to co napędza naszego bohatera. Chodź jest jeszcze obietnica. Nie mogę napisać, że książka jest zła, nie, nie jest taka, ale bardzo chaotyczna i zastanawiałam się w sumie czy to specjalny zabieg autora. Głównie poruszamy się po „wnętrzu” Mateusza, który oczywiście prowadzi swoje destrukcyjne życie, a my staramy się to ogarnąć. I to chyba wychodzi najtrudniej.

 

Autor pisze zgrabnie, a czyta się szybko – to na pewno ważny aspekt tej powieści. Niestety trzeba czytać ją uważnie, żeby zwyczajnie w świecie się nie zagubić. Podoba mi się to, że pan Zbigniew próbuje nam pokazać jak wygląda świat po używkach. Przedstawia jak bardzo osoba uzależniona jest oderwana od tego co się wokoło niej dzieje i jak bardzo trudno samemu z takiego bagna wyjść. Do tego jego sytuacji naszego bohatera, który po prostu (w mojej ocenie) był zwykłym pijakiem i narkomanem użalającym się nad sobą, wisiało echo jego młodzieńczych lat, gdzie przedstawione przez niego dzieciństwo było jedną wielką porażką. Faworyzowany brat i brak emocjonalnej więzi z rodzicami, w jakimś stopniu zrobił z niego dorosłego mameję. Odnosiłam wrażenie, że według Mateusza cały świat był zły – a on taki cacany i fajny. Nawet jego relacja z Martą, niestety nie pomogła mu się jakoś wziąć w garść (już pomijając fakt, że się jej nie przyznał jaki z niego balangowicz), a liczyłam, że otworzy oczy i dojrzy, że jednak ma u boku świetną babkę, a tu jednak „masz babo placek!”.

 

Jak już wspomniałam to nie jest zła książka, ale niestety troszkę odbiegła o moich oczekiwaniach. Wydaje mi się, że mogła by się dobrze sprawdzić jako przykład efektu stoczenia się poniekąd na samo dno. Dobry przerywnik od romansów i wszelakich miłosnych książek.

 

 

Serdeczne podziękowania dla Wydawnictwa Oficynka jak i Dominiki ♥

 

 

0 0 vote
Article Rating
Podziel się wpisem ze światem!
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x