Romans / Erotyk

Konstandin. Grzechy mafii – Magdalena Winnicka

 

Tytuł: Konstandin. Grzechy Mafii.

Autor: Magdalena Winnicka

Wydawnictwo: Akurat / Muza

Rok Wydania: 2020

Ilość Stron: 415

Ocena: 7/10

 

 

 

 

 

 

Opis:

 

Zabójczo przystojny, obłędnie namiętny i …. śmiertelnie niebezpieczny.

 

23-letnia Alicja siłuje odzyskać równowagę po ciężkich przeżyciach. Mają jej w tym pomóc wakacje w Leicester. Już na samym początku swojej przygody poznaje 30-letniego Konstandina Tironę. […]

 

 

 

Recenzja:

 

Nie od dzisiaj czytuję historie podszyte mafią i nie od dzisiaj wiem, że ten temat jest dość mocno wymagający. Jedne książki są lepsze, inne gorsze, w końcu wiadomo, że jak Autora poniesie fantazja to niezły kotlet może z tego wyjść. Niestety taka tematyka jest o tyle trudna, że oklepana jest na wszystkie strony.

 

Poznajemy 23-letnią Alicję, która chce odmienić swoje życia, zacząć na nowo, zacząć jeszcze raz po swoich trudnych przeżyciach. Wyjeżdża na wakacje, gdzie liczy, że porządnie wypocznie. Zaraz na początku swojego urlopu trafia na przystojnego 30 – letniego Konstandina, który jest tak samo mocno niebezpieczny jak i pociągający. Oczywiście nasza bohaterka nie świadoma, że mężczyzna jest szefem mafii i pcha się w relację, która różnie może się skończyć.

 

Dla tych, którzy lubują się w mafii (albo chociaż tle z mafią) wiele do zaskoczenia tutaj nie będzie. Co nie oznacza, że powieść jest zła, co to to nie! Myślę, że fabuła jest całkiem niezła, szczególnie, że Autorka pisze lekko i przyswajalnie. Nie mamy tutaj misz – maszu, który wpędza nas w depresje z powodu dziwnych zwrotów akcji, a dla mnie to dość priorytetowa sprawa. Lubię kiedy wszystko jest składnie i ładnie, bo wiem, że powieść toczy się swoją drogą. Jeśli chodzi o bohaterów to o dziwo, nie mogłam się jakoś przekonać do Alicji. Miałam wrażenie, że to taka cicha woda, a daj jej tylko możliwości to zostanie boss’em większym jak Konstandin. W sumie nie była zła tylko jakoś nie mogłabym się z nią zakolegować. Trochę inaczej ma się sprawa z naszym kawalerem. Dobrym zabiegiem było przedstawienie go jednak jako człowieka z krwi i kości, który też ma swoją emocjonalną i wrażliwą stronę. Przede wszystkim jest inteligentny i nie chcę mieć chwilowych uciech, bo jest świadom, że są bardzo ulotne. Nie takiego dżolo – manolo, który może mieć wszystko i robić wszystko tylko faceta, który też potrzebuje móc opiekować się kimś, kto obstaje u jego boku. Tu pani Magda wstrzeliła się w mój jesienny nastrój idealnie.

 

Reasumując powieść ma potencjał, ma to coś co nas do niej przyciągnie i idealnie uderza w klimat, który mocno pielęgnuję szczególnie jesienią (#kocysioweczytanie). Takie historie doskonale się sprawdzają przy czytaniu, gdy jest się zawiniętym w kocyś, z kubasem gorącej herbatki i przytulonym kocurem obok ♥

 


Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa MUZA ♥

0 0 vote
Article Rating
Podziel się wpisem ze światem!
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x