Literatura Faktu

Rodzinne selfie z menażerią w tle – Ewelina Gierasimiuk-Merta

 

Tytuł: Rodzinne selfie z menażerią w tle

Autor: Ewelina Gierasimiuk-Merta

Wydawnictwo: Novae Res

Rok Wydania: 2021

Ilość Stron: 224

Ocena: 10/10

 

 

 

 

 

Opis:

 

Wychowanie dziesięciolatka to nie bułka z masłem…W drugim tomie zapisków z życia rodzinnego Ewelina Gierasimiuk-Merta z właściwą sobie wrażliwością i humorem opowiada o perypetiach związanych z macierzyństwem. […]

 

 

Recenzja:

 

Panią Ewelinę miałam okazję poznać przy jej pierwszej powieści i zaraz debiucie „3600 gram szczęścia”. Już wtedy mentalnie zbijałam z nią piątki, wiedząc, że przeżyła wszystko to co i ja przeżywam przez wiele dni. Łzy, rozpacz, siedzące w głowie staranie się o dziecko i trudna droga do ciąży. Chyba jest przesilenie wiosenne, bo ostatnimi czasy, ciągle szukam takich „pocieszaczy” w tej tematyce.

 

W pierwszym tomie czytamy o wyboistej drodze do ciąży. Co, jak i z czym. Teraz w nasze dłonie zostaje oddana kolejna cząstka życia Eweliny, kiedy Miłosz ma dziesięć lat. Cieszę się, że mogę zajrzeć do ich domu i rodziny, by sprawdzić czy wszystko u nich gra 🙂 Świetnie było odkryć, że jednak nie jesteśmy z Kruszynem wyjątkami i rozmówki małżeńskie „w naszym stylu” również trafiają się innym (w tym i Autorom!). Znacie takie łażenie – marudzenie za wybrankiem serca i wypytywanie go gazylion razy czy Was kocha? Tak? To piąteczka!

 

Humoru tutaj są kilogramy, ale czy tylko? Mamy takich słów kilka odnośnie tego jakie Autorką targały obawy w momencie wydania pierwszej książki. Jak bała się, że fala hejtu i zniszczenia poleje się na nią strumieniami. Chodź minęło trochę czasu od wydania „3600 gramów szczęścia” nadal płaczę przy tych fragmentach. W bardzo pozytywny i przystępny sposób Ewelina piszę o swoich obawach względem Miłoszka i okresu dojrzewania, cenię ją bardzo za to, że stawia „kawę na ławę” i głośno wypowiada to czego się boi. Czym wyróżniają się pozycje od pani Gierasimiuk-Merta? Prawdziwością, nie ukrywaniem faktów, które bolą, cieszą czy wzbudzają obawy. Za to ogromnie ją cenię!

 

Anegdoty o zamiłowaniach Miłosza, małżeńskie przekomarzanki, hasła, które każdy z nas słyszał na pewno (co najmniej!) raz w swoim życiu. Wzruszyłam się ogromnie przy wypadku podczas biegania kiedy „w zdrowiu i chorobie” możemy okazać sobie wzajemnie na żywo, a nie tylko słowami. W dobie komputerów bardzo łatwo zagubić tę chwilę dla siebie, czas, w którym czy to się wspomina czy też cieszy chwilą obecną. To właśnie tym przekonuje mnie do siebie Ewelina i jej proste, szczęśliwe i smutne historie, które czytam z wielkim uśmiechem na twarzy, bo w końcu ktoś ma tak samo jak i ja!

 


Serdeczne podziękowania za wyjątkową lekturę dla wydawnictwa NOVAE RES oraz pani Kasi  ♥


0 0 votes
Article Rating
Podziel się wpisem ze światem!
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x