Blues o krwi i trawie – Paweł Ciećwierz

Tytuł: Blues o krwi i trawie

Autor: Paweł Ciećwierz

Wydawnictwo: Literate

Rok Wydania: 2019

Ilość Stron: 263

Ocena: 8/10

 

 

 

Opis:

 

Nadię Wid i Ryszarda Zwierza połączyła sprawa zaginionej dziewczyny, która na krótko pojawiła się w życiu każdego z nich. […]

 

 

Recenzja:

 

Na Dolnym Śląsku mieszkam dopiero od dwóch lat. Jednakże na tyle mocno lubię tutejsze tereny, że gdy tylko w pobliżu pojawia się hasło „Śląsk / Dolny Śląsk” to na bank coś dla mnie. Szczególnie, że to moja pierwsza książka, której pierwszych kilkadziesiąt stron czytałam dwa razy, bo nie dowierzałam w moc owej opowieści.

 

Zaginęła młoda dziewczyna, a były bokser i obecny diler wraz z panią dziennikarz, która świetlaną przyszłość nie koniecznie ma, próbują coś na to zaradzić. Coś co jest dla mnie zupełnie zaskakującą sprawą to sposób w jaki autor poprowadził nas przez fabułę. A raczej przeprawił, przepłynął z nami, bo język jakiego używa do najłatwiejszych nie należy, ale nie ze względu na wygórowane zagadnienia, ale raczej nostalgiczny język, bardzo dobre oddanie sytuacji, w których nasi bohaterowie się znajdują. To taka czytelnicza „poezja” na moje serce.

 

Śląsk jaki tu spotkamy jest brudny, brutalny, obnażony do granic możliwości. Narkotyki, przemoc i rozlew krwi nie są tutaj niczym nadzwyczajnym. I nie wiem co gorsze, ze taki właśnie Śląsk spotykamy, czy fakt, że taka obskurność przypadła mi do gustu.

 

Nasi bohaterowie to niezłe ziółka, niezaprzeczalnie. Podoba mi się wiedza autora na temat boksu, bo opisując niektóre sceny, nie było to blokowe klepanie tylko jednak rozlew krwi, który miał sens. Rysiek to taki w sumie trochę obojętny typ, ale brawo dla pana Pawła, że jednak dał mu możliwość odczuwania człowieczeństwa, mimo wszystko to przydaje się takim personom jak on. Zaś Nadia… Tak, zdecydowanie ją lubię i właśnie przez to jak igra z losem, chwilami na krawędzi życia i śmierci.

 

Całość jak najbardziej w moich klimatach. Może mój błąd, że łyknęłam książkę w jedno popołudnie, niemniej jednak nie mogłam się zmusić, by ją sobie dawkować.

 

 

Serdeczne podziękowania dla Wydawnictwa Literate! ♥

Podziel się wpisem ze światem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o