• Wór różności

    Może to nie moja sprawa, ale K***A!

    Wiecie, ja to chyba zgorzkniała się zrobiłam. Czym jestem starsza tym bardziej przeszkadzają mi sprawy, na które kiedyś nie zwracałam zupełnie uwagi. Ostatnimi czasy nie mogę znieść – uwaga, uwaga – BLUZGÓW. Sama nie stronię od „gwary kuchennej”, wiadomo, w jakimś stopniu to część naszego języka. Jednakże włosy mi dęba stają, a klata opada po same kostki, gdy takiego słownictwa używają dzieciaki + / – w przedziale wiekowym (oczywiście to ocena na moje oko) 8 – 12 lat. Pozwolę sobie przytoczyć taką oto anegdotkę. Pewnego pięknego i już ciepłego marcowego popołudnia, pełni werwy i dobrego humoru wraz z Kruszynem wybraliśmy się do jednej z sieciówek na małe zakupy. Po odbębnieniu owej wizyty, jak to w piekną pogodę siadamy na ławeczkę, popijamy soczek i rozmawiamy. Obok nas znajduje się plac zabaw – dosłownie 3 metry dalej. Na owym…