Kilka słów do…. Niny Nirali!

Kocha Azję. Ma wiedzę, której nie jedna osoba może jej pozazdrościć. Pokłon ogromny w jej stronę, bo pisze romanse, a to także jest wyzwanie! Uśmiechnięta, z poczuciem humoru, sympatyczna babka! Poznajcie, moi drodzy, Ninę Nirali!

 

Rozchełstana Owca:

Masz na swoim koncie kilka pozycji. Piszesz o ludziach, parach i emocjach. Czemu romans?

 

Nina Nirali:

Dokładnie siedem książek wydałam jak dotąd. Nie piszę tylko romansów. Na koncie IndiaEuroStory mam również przekład indyjskich bajek dla dzieci, „Opowieści Panchatantry”. (Zdradzę, że bajki będą mieć kontynuację a ich premierę planuję na początek czerwca 2019 roku.)

Fakt, uwielbiam pisać o emocjach, ich przemianach i dojrzewaniu, a pierwsze opowieści były jednowątkowe. Mimo to, kreuję swoich książkowych bohaterów tak, by mieli jak najwięcej głębi i aby każdy z nas mógł odnaleźć w nich coś z siebie. Nawet w pierwszej, na pozór lekkiej i krótkiej historyjce, uważny czytelnik odnajdzie coś, co go poruszy i zaintryguje.

Romans i uczucia są tak naprawdę fasadą, za którą ukrywam wiele więcej; tradycję, kulturę Indii a nawet historię. Chcę też zmienić pokutujące za sprawą mediów zdanie o tym kraju, że panują w nim tyko bieda, przemoc i gwałty. W Indiach można odnaleźć dosłownie wszystko. Nawet bieda w swej istocie może okazać się wielkim bogactwem, o czym będę pisać 😉

Jak dotąd przybliżyłam czytelnikom np. taniec Bharatanatyam czy też święta, jak Karva chauth, Diwali i Gudi Padwa. W planie są jeszcze festiwal Shigmo, pogrzeb tamilski, czy też śluby we wszelkich, indyjskich odmianach. W opowiadaniu światecznym pt.: „Pod jemiołą i liśćmi mango” będzie to ślub bengalski.

Zachęcam wszystkich do sięgnięcia po antologię opowiadań świątecznych 12 niezwykłych autorek. Opowiadania pod wspólnym tytułem, „Pod świątecznym niebem” ukażą się nakładem Wydawnictwa WasPos. Nudą na pewno nie powieje. Warto wspomnieć również, że dochód przekazany zostanie Dzieciom ze Specjalnego Ośrodka Szkolni-Wychowaczego im. Janusza Korczaka w Szczytnie.

 

Rozchełstana Owca:

A czemu Azja?

 

Nina Nirali:

Hmm. Uwielbiam to pytanie, brzmi niemal jak: dlaczego świeci słońce xD

Szczerze, nie wiem. W 2007 po raz pierwszy otarłam się o tę kulturę i od pierwszej chwili pokochałam z całego serca. Spotkanie z Indiami było niczym odnalezienie miejsca na samotny puzel w moim wnętrzu, który po ułożeniu go we właściwym polu sprawił, że cała układanka rozbłysła jasnym światłem. Nie potrafiłabym też zamienić tego już na nic innego. To część mnie, moja tożsamość.

 

Rozchełstana Owca:

Czy myślałaś, by spróbować innej tematyki jak miłość?

 

Nina Nirali:

Mierzę się aktualnie w „Maharani” z wojną i historią Indii. W „Maharani Tom 2 Legat” przeprowadzę czytelnika przez niemal wszystkie najważniejsze krainy indyjskie, ukazując ich kulturę, historię, broń i sztuki walki stamtąd sie wywodzące. W „Maharani Tom 3 Upadek” dowiecie się rzeczy, o których normalnie się nie mówi. W rozmowach z historykami z Radżastanu dotarłam do informacji, które są przemilczane, bo zatrzęsłyby całą historią Imperium Mogolskiego, które rządziło w Indiach przez setki lat.

 

Rozchełstana Owca:

Czy długo będziemy czekać na kolejną książkę?

 

Nina Nirali:

Aktualnie w opracowaniu Wydawnictwa WasPos znajduje się kolejna powieść, „Oblicza księżyca”. Tu miłość nie jest na pierwszym planie. „Oblicza księżyca” porusza problem przemocy wobec kobiet, który jest nie tylko problemem Hindusek, ale kobiet na całym świecie. Opowieść ta również skłania do wielu refleksji i prowokuje do porównań, w obliczu których wiele różnic zanika, a pozostaje poczucie podobieństwa i jedności. Do napisania tej historii zaispirowały mnie zdania zasłyszane u wielu moich znajomych, że w Indiach kobieta nie ma zadnej wartości. Myślę, że zawarłam w książce rzeczywisty stan i odpowiedziałam, jaką pozycję kobieta naprawdę zajmuje w Indiach. Gdzie ustawiona jest na piedestale, a gdzie faktycznie nic nie znaczy. Sama poruszona w książce tematyka przemocy, która wielu z nas nie jest obca, zainspirowała mnie do walki z nią. O wszystkim dowiecie się już niebawem!

 

Rozchełstana Owca:

Czy czytelnicy poznają Cię na ulicy?

 

Nina Nirali:

Z pewnością nie. Staram się nie upubliczniać swojego wizerunku. Nie ja pragnę sławy, tylko moje historie chcą znaleźć miejsce w Waszych sercach 🙂

Tylko znajomi wiedzą, że ja to Nina Nirali. Do niedawna mówiłam o swoich pasjach w pracy. Teraz nawet to się zmieniło. Staram się, jak tylko mogę, oddzielać pasję do Indii i pisania, od życia zawodowego. Za dnia noszę białe koszule i pracuję w corpo, a w nocy noszę kolorowe tuniki i piszę o fuzji dwóch, zupełnie różnych od siebie kultur. Bardzo cieszy mnie taki właśnie stan.

Bardzo dziękuję, każdej osobie, która sięgnęła po jakąkolwiek z moich historii, polubiła funpage IndiaEuroStory czy choćby dała lajka pod jakimś postem. Każda Wasza aktywność sprawia, że chcę tworzyć dla Was więcej i lepiej.

Dziękuję też za możliwość wzięcia udziału w tym wywiadzie! <3

 

Serdecznie podziękowania dla Niny za kilka słów dla nas! 

Podziel się wpisem ze światem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o