Może to nie moja sprawa, ale K***A!

Wiecie, ja to chyba zgorzkniała się zrobiłam. Czym jestem starsza tym bardziej przeszkadzają mi sprawy, na które kiedyś nie zwracałam zupełnie uwagi. Ostatnimi czasy nie mogę znieść – uwaga, uwaga – BLUZGÓW. Sama nie stronię od „gwary kuchennej”, wiadomo, w jakimś stopniu to część naszego języka. Jednakże włosy mi dęba stają, a klata opada po same kostki, gdy takiego słownictwa używają dzieciaki + / – w przedziale wiekowym (oczywiście to ocena na moje oko) 8 – 12 lat.

Pozwolę sobie przytoczyć taką oto anegdotkę.

Pewnego pięknego i już ciepłego marcowego popołudnia, pełni werwy i dobrego humoru wraz z Kruszynem wybraliśmy się do jednej z sieciówek na małe zakupy. Po odbębnieniu owej wizyty, jak to w piekną pogodę siadamy na ławeczkę, popijamy soczek i rozmawiamy. Obok nas znajduje się plac zabaw – dosłownie 3 metry dalej. Na owym miejscu zabaw i uciech znajduje się pięcioro młodych ludzi – z rozmowy wyłapałam, że to dzieciaki w wieku 7 – 9 lat. Czterech chłopców i jedna dziewuszka. Wiecie, że wtedy również usłyszałam tyle wulgarnych słów, że uzupełniłam swój słownik o drugie tyle jak miałam dotychczas? Zgłupiałam wtedy. Zupełnie. Jak zawsze mam coś do powiedzenia tak wyjątkowo brakło mi języka w gębie… Kiedy otrząsnęłam się z szoku, miałam ochotę zwrócić uwagę, że takie słownictwo nie przystoi przyszłości narodu. Kruszyn jednak skutecznie odciągnął mnie od tego pomysłu, stwierdzając, że nie ma sensu, bo nie daj Boże jeszcze wyłapię w swoim kierunku parę innych epitetów.

Ja rozumiem, ze różnych słów się używa, że dzisiaj w dobie komputerów, tabletów i smartfonów , You Tube’a oraz innych serwisów, wulgaryzmy są plagą naszych czasów. Mimo to pytam się czy naprawdę nie można upilnować, by dzisiejsze dzieciaki tak nie mówiły? By rodzice nie pilnowali się bardziej w domach, albo nauczyciele nie mogli przysłuchać się jak młodzi wysławiają się w szkole? Wiem, że to może być ciężkie do wykonania, ale mam sąsiadkę, która potrafiła nauczyć swoją 5 i 7 – letnią córcię, że takie słowa w ustach tak małego dziecka są po prostu złe.

Kończąc moje tetrykowe wywody, myślę, że więcej nie powstrzymam się by nie zwrócić uwagi. Wszystko wszystkim, ale przysłowiowa „k***a” nie jest odpowiednim słowem do używania przez młodzież.

Z uściskami!

 

Podziel się wpisem ze światem!

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o