Wrobiona w magię – Kon Shiyota

Tytuł: Wrobiona w magię tom I, II, III

Autor: Kon Shiyota

Wydawnictwo: Waneko

Rok Wydania: 2018

Ilość Stron: 193 / 161 / 209

Ocena: 7/10

 

Opis:

 

Clan, niegdyś popularna czarodziejka, nagle zniknęła.

Po siedmiu latach, podczas których zdążyło się jej trochę podrosnąć, dziewczyna wraca do swojej roli […]

 

 

Recenzja:

 

Nie wiedzieć dlaczego cały czas podczas czytania owej małej serii miałam wrażenie, że skądś to znam. Przy końcu trzeciego tomu doszłam do wniosku, że to „Czarodziejka z księżyca” cały czas chodziła mi po głowie, mimo że obie pozycje nie mają w sumie ze sobą nic wspólnego.

 

Mamy tutaj młodą licealistkę, Rin, która po latach wraca do bycia obrończynią uciśnionych i wszystkich tych, którzy są w tarapatach. Ogromna intryga, do której zostaje również wplątana jej mała siostra Ran, sprawia, że całość ma świetny wydźwięk. Ogromnie podoba mi się to jak autor pokazał relację siostrzaną, kiedy jedna za drugą była w stanie przemóc wszystkie swoje widzi – misię po to by ją bronić; kiedy jedna na drugą czekała z obiadem itp.

 

Całość jest bardzo dobra na poprawę humoru, nie jednokrotnie się uśmiałam! Nawet mój Kruszyn zapuszczał żurawia z ciekawości, co ja takiego pociesznego mam w dłoniach ♥ Oczywiście mamy tu także podteksty erotyczne, więc oznaczenie 16 + jest jak najbardziej na miejscu. Kreska jest niewymagająca i lekka, więc naprawdę czytanie tej mangi było świetną rozrywką, szczególnie, że kocham jak jest dość spora czcionka, której tutaj nie brakowało. Intryga, tajemnica, przygoda i satyryzm oraz wiele innych drobiazgów stwarza czytadło doskonałe na zajęcie wolnego czasu 🙂

 


Ciepłe i wiosenne podziękowania dla wydawnictwa WANEKO ♥

Podziel się wpisem ze światem!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Po drugiej stronie okładki Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Po drugiej stronie okładki
Gość

Moją opinię czytałaś. Twoja jest zgoła inna, ale momentami podobna. 😀 Tak, jak pisałaś o tej kawie tak pomyślałam sobie, że masz całkowitą rację 😀