Obyczajowe

Wybór – Karolina Zielińska

 

Tytuł: Wybór

Autor: Karolina Zielińska

Wydawnictwo: Novae Res

Rok Wydania: 2021

Ilość Stron: 508

Ocena: 10/10

 

 

 

 

 

Opis:

 

Katarzyna, pracująca jako pedagog w ośrodku wychowawczym, nie wyobraża sobie, by kiedykolwiek mogła przejść obojętnie wobec dziecięcej krzywdy. […]

 

 

Recenzja:

 

Chciałabym napisać, że nic mnie tak nie przeraża jak grube jednotomowe historie. Ale nie do końca byłoby to prawdą. Przerażają mnie również mocno przydługie, nudne opisy i bohaterowie, którzy nic sobą nie wnoszą do powieści, a jest ich tak wielu, że po chwili nie pamiętam nawet ich imion. Co mnie podkusiło do „Wyboru”? Historia, która wiedziałam, że wzruszy mnie na wskroś.

 

Kasia jest pedagogiem w ośrodku wychowawczym. Nie umie przejść obojętnie obok dziecięcej krzywdy. Nic więc dziwnego, że kiedy znajduje porzucone niemowlę – chce dać mu wszystko! Dodatkowo na jej drodze staje Stanisław, który również mocno angażuje się w los znalezionej dziewczynki. Niestety, pozorne szczęście nie trwa długo, bo na drodze do spokoju pojawia się matka porzuconego dziecka…

 

Bardzo długo zbierałam się do napisania kilku porządnych słow na temat tego tytułu, ale pewne historie rozdzierają serce na pół. Katarzyna jest wyjątkową bohaterką, która z dnia na dzień zostaje matką i co za tym idzie, zmienia całe swoje życie o 180 stopni. Muszę tu wtrącić, że podziwiam ją za odwagę i oddanie małej istotce. Do tego Stasiek, policjant z twardym charakterem, który zupełnie nie doświadczył nigdy wcześniej rodzicielstwa.

 

Gwarantuje Wam, że Karolina zabierze Was w świat pełen emocji. Nie ma tu jednorożcowego, słodkiego scenariusza z happy end’em, tylko brutalne i czarne życie. Nauka życia z dzieckiem jak i opieki nad nim to nie lada wyczyn, szczególnie, że nie było czasu na przygotowanie się do tak ważnej roli przez bohaterów. A do tego w bonusie mamy też naukę obdarowania drugiego człowieka zaufaniem, uczuciem i szczęściem. Autorka zadbała, by jej debiut był pełen pompy i parady. Oddała nam w dłonie historię nie byle jaką, piękną i wzruszającą do szpiku kości.

 

Czytało się przyjemnie, bo Karolina ma niezły warsztat, chodź gama uczuć, jakimi mnie obdarowała przy powieści, pozwoliła mi jedynie mieć u boku pudełko chusteczek i herbatę, żebym się przypadkiem nie odwodniła. Nie spodziewałam się, że tak mocno będę przeżywać losy postaci, że będę ubolewać nad pechem czy niesprawiedliwością, jaka ich spotyka. A zakończenie? Czy miałam szczęśliwy koniec tej historii? Tego musicie przekonać się sami, ale zapewniam Was, że tego się nie spodziewacie!

 

 

 

Serdeczne podziękowania dla wydawnictwa NOVAE RES oraz pani KASI ♥

 

0 0 votes
Article Rating
Podziel się wpisem ze światem!
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x